Ukryta niespodzianka Google–Laptop Cr-48

Cytowane fragmenty pochodzą z artykułu w blogu CTO Sylvaina Zimmera, założyciela portalu Jamendo.

Po nietypowej reklamie prezentującej szybkość Google Chrome, w której jedną z głównych ról zagrał…ziemniak, przyszedł czas na kolejne klipy reklamujące Chrome.

Jednym z nich, który przeszedł cieniem w grudniu przez polskie media był “How to remain calm”. Który polecam do obejrzenia.

Powyższe wideo, to nie tylko skrzętna akcja reklamowa.

Jednak tym razem nie była to prosta kampania reklamowa, uwagę jednego z założycieli serwisu Jamendo – Sylvaina Zimmera, zwróciły napisy na tablicy widoczne w materiale wideo, w 2:23, były to równania. Jako, że programiści Jamendo potrzebują czasem odskoczni od pracy, wrzucili te równania do wyszukiwarki Wolfram Alpha.

goo

Wynik, który otrzymali to X = 900.91/191605050401140404051920181525 ~= 4.7*10^-27 i prawdę mówiąc tego wyniku też nie byli pewni, jako że cyfry z materiału wideo były rozmazane, stąd nie było pewności co do poprawności wyniku. Wtedy już wiedzieli, że jest coś co należy odszukać, że rozwiązanie tych równań jest pewną szansą, może nawet na wygraną. Jednak w dalszym ciągu pozostawał problem powiązania tych cyfr z jakąś sensowną odpowiedzią, połączenia tego w całość.

“Pierwszy dobry trop który udało się nam odkryć, to była Fizyka, 1.66*10^-27 jest stałą masą atomową u. Mając X=2.83u, dalej byliśmy w kropce: za daleko od 2.0x czy 3.0x, co byłoby już całkiem blisko znanych mi pierwiastków. Wtedy mój przyjaciel Joachim Rambeau natknął mi na myśl “Chrome UX” co jest nazwą zespołu który stworzył wideo. Rzeczywiście w ich nazwie było X! Z równaniem X=(U/Chrome), U przypisując masę atomową Uranu (~238u zależy od izotopów) i “Chrome” czyli masa Chromu czyli Cr-48 albo powiązanych z nim izotopów, dzięki czemu znaleźliśmy się bardzo blisko, w zakresie 4.7. Wysłałem nawet taką odpowiedź pod video, ale nie przypuszczałem aby to była ostateczna odpowiedź.”

Programiści Jamendo zostawili rozwiązywanie tej łamigłówki na kilka godzin, wracając do pracy. Pracy dla Jamendo, a dokładniej do budowy Jamendo Pro playera dla tanich tabletów z Androidem… Tak więc programiści nie zdołali się wymsknąć ze środowiska Google….


Tak czy owak, kiedy piliśmy napoje w biurze pod koniec dnia (Tak, Jamendo praca w Jamendo jest prawie tak fajna jak w Google) , doszliśmy do wniosku, że “900.91” z zadania, to tak naprawdę skrót do goo.gl. Znak dzielenia to oczywiście był slash w adresie URL, i wtedy pozostało nam tylko rozszyfrować 191605050401140404051920181525 aby znaleźć poprawny adres. Ekscytacja cały czas wzrastała, bo wiedzieliśmy, że jesteśmy już na dobrej ścieżce…

Niestety, w tym momencie Sylvain musiał udać się na stację kolejową, żeby zdążyć na TGV. W pociągu próbował prze-konwertować 30 cyfr w 4 litery, jak wszystkie adresy goo.gl. Próbował m.in. dodać “00” na początku aby uzyskać 32 znaki, ale wynik nie miał większego sensu “00191605 05040114 04040519 20181525”.

I wtedy zauważył, że jest w tej sekwencji za dużo zer, nawet bez tych które sam dodał… Próbował dalszych kombinacji, i skonczył z “19 16 05 05 04 01 14 04 04 05 19 20 18 15 25”.

I teraz, każdy geek wiedziałby co zrobić! Przetłumaczył to w litery i uzyskał “s p e e d a n d d e s t r o y”. (pl. ‘szybkość i zniszczenie’). Z trzęsącymi się rękoma wpisał na klawiaturze goo.gl/speedanddestroy w wyszukiwarce, i wyświetlił się formularz, informujący, że jest pierwszą osobą która rozwiązała puzzle certyfikowane przez MENSA, a w nagrodę otrzyma notebooka Cr-48. Zwycięstwo!

goo2

“Wielkie dzięki dla zespołu technicznego Jamendo: dla genialnego wiodącego developera Vincenta który jako pierwszy pokazał nam to wideo, naszemu niesamowitemu hakerowi Androidowemu Mauro który znacznie pomógł mi w rozwiązaniu równań, mojemu przyjacielowi, współzałożycielowi Jamendo Laurentowi mojemu specjaliście od Fizyki Joachimowi Rambeau. “

Swoją drogą, gratulacje dla Google za bycie takimi nerdami.

Sylvain w swoim wpisie w blogu jednocześnie zwrócił uwagę, że ma nadzieję na nawiązanie współpracy z Google, jako, że Jamendo jest największym repozytorium muzyki na licencji Creative Commons. I mimo, że Google nigdy nie wystąpił, z propozycją współpracy, to ekipa Jamendo ma nadzieję, na współpracę w przyszłości, jako, że setki tysięcy bezpłatnych utworów Jamendo, nadają się perfekcyjnie do AudioSwapa, a jednocześnie pozwoliłyby osiągnąć wzajemne korzyści.

“Let’s hope that will happen in the future!”

 

Źródło (Source)

10/02/2011 at 7:52 AM Leave a comment

Freedom

Recently I’ve bought a current Constitution of Poland. That kind of things should be present at every home.

31/12/2007 at 7:55 AM Leave a comment

Halloween – Dziady po polsku!

Halloween to przereklamowana sprawa.

To za sprawą propagandy konsumpcyjnej USA.

Aczkolwiek to nie zmienia faktu, że jesteśmy kulturowo bliżsi Halloween

niż sami amerykanie.

Tu nie chodzi o cukierki i ich sprzedaż.

Tu chodzi o wiarę naszych przodków.



Jak wiadomo do XI wieku kulty rodzimowiercze (słowiańskie) były bardzo

silne na terenach na których panowała wiara słowiańska a w połowie X wieku przyjęto (narzucono) chrześcijaństwo.

Nie ze względu "nawrócenia" ale ze względów politycznych.

Nie było łatwo wykorzenić wiarę która przez wieki lęgła się w sercach dawnych Słowian.

Jak wiadomo, już w XI wieku wystąpiła ‘Reakcja pogańska’

jak teraz nazywamy próby obrony naszych przodków przed narzucaniem chrześcijaństwa.

Palono wtedy kościoły i mordowano kapłanów. Nie ukrywajmy, że trudno jest zmienić ot tak religię

Do dawnych gajów słowiańskich, świętych drzew, kamieni, monolitów, miejsc uznawanych przez naszych przodków za święte

- przybyli chrześcijańscy kapłani, zburzyli słowiańskie świątynie i
pustelnie, a pustelników i wiedźmy oślepiono/wygoniono/utopiono.
Na miejscach kultu zaczęto budować świątynie chrześcijańskie (katolickie).

Próbując wytępić oznaki i pozostałości po dawnej wierze.

Oczywiście w początkowej fazie nasza rodzima wiara (którą sami sobie wypracowaliśmy) dobrze się trzymała,

katoliccy duchowni bali sie budowy swoich świątyń poza grodami,
ale z czasem stali się odważniejsi i zaczęli z premedytacją niszczyć
pomniki wiary słowiańskiej.



Jedno czego nie zdołali zniszczyć to cykl świąt słowiańskich.

A wśród nich kilka najpopularniejszych "Noc kupały", "Zażynki", "Dożynki", "Jare" i "Dziady"…

ale na to też katolicy znaleźli metodę,

zaczęli nakładać i tworzyć własne święta w miejsce naszych.

Tak więc: Noc kupały została zastąpiona Świętym Walentym oraz Zielonymi Świątkami,

Jare=>Wielkanoc (pisanki to słowiański zwyczaj),

a Dziady…. tu Wszyscy święci i Zaduszki….

Dość podstępny sposób wykorzenienia i wyzucia nas z prawowitej wiary naszych przodków.

Dodam jeszcze, że nowa wiara, nie pasowała naszym przodkom ze
względów finansowych, musieli płacić nie tylko podymne, daniny,
regalia, świadczyć posługi, ale dochodziło jeszcze Świętopietrze (na
mocy ‘dagome iudex’, oraz sic! ‘narzaz’, ‘poradlne’ czy ‘podymne’ … w
mojej opinii na każda głowe przypadł podatek w wysokości ‘papieskiego
denara’… a kto by chciał przechodzić dobrowolnie na inną religię i
jeszcze, żeby musiał za nią płacić…?!



Tak więc mówiąc ‘blisko nam do Halloween, bliżej niż amerykanom’

mam na myśli właśnie Dziady, to święto kiedy ludzie zbierali się w świętych miejscach,

tworzyli wspólnotę, przygotowywali pożywienie dla zmarłych (rola cukierków w halloween)

dla tych zmarłych, którzy nie odeszli w zaświaty, bo zmarli tragicznie,

samobójczo etc. i stali się upiorami czy strzygami.

W ten sposób, przekupując zmarłych jadłem przekonywano ich

aby się po świecie nie snuli, zła wielkiego nie czynili i przeszli do krainy

zmarłych Nawii, zostawiając żyjących w spokoju.

Wspominano tych którzy odeszli.

04/11/2007 at 5:30 PM 2 comments

Behemot

To była książka. Najciekawsza książka jaką można dorwać w trakcie nauczania licealnego. Autorstwa Michaiła Bułhakowa.

Tytuł oryginału to "Master i Margarieta", po polsku Mistrz i Małgorzata.
 
Konstrukcja książki jest oparta o dwie płaszczyzny.
Pierwsza to dzieje Poncjusza Piłata i Ha-Nocri (Jeszui).
Druga płaszczyzna to Moskwa, lata stalinizmu. Do stolicy Związku Radzieckiego
przybywa Szatan – Woland wraz ze swoją świtą. Zamieszczam poniżej kilka kadrów wyciętych
z Filmu "Mistrz i Małgorzata", (Rosja 2005) na których uchwyciłem moją ulubioną postać…Kota Behemota…

23/10/2007 at 10:56 PM Leave a comment


Categories

  • Blogroll

  • Feeds


    Follow

    Get every new post delivered to your Inbox.